Wschód, którego nie było ;-).

Wybraliśmy się ostatnio na wschód słońca…niestety, którego jednak nie było, chociaż prognoza wskazywała na co innego ;). Po porannej sesji udaliśmy się na wycieczkę do Helu, w następnym wpisie dużo ujęć z tego tripu ;).

W każdym razie, dziękuje za obecność mojej fotograficznej towarzyszce i liczę na powtórkę ;).

Kilka ujęć z Góry Gradowej i widoku na Gdańsk o 5 rano: